„Zawsze liczy się więcej pieniędzy i staje się podekscytowanym, jakby Reese myślał o kupnie matce samochodu i łodzi“, powiedział Russo, absolwent SUNY.
Jednak radość uczniów przerodziła się w moralne wątpliwości, gdy zobaczyli, że na jednej z kopert widnieje nazwisko kobiety. „Ten, który znalazł ten kawałek papieru z jego imieniem, szybko zniknął. Bo nie zasłużyliśmy na te pieniądze“, powiedział Guasti, absolwent Mount Holyoke College.
Aby znaleźć prawowitego właściciela majątku, rodzice uczniów pomogli w poszukiwaniach. Rodzice powiedzieli swoim dzieciom, aby nikomu nie opowiadały o tym znalezisku, aby nie zostało skradzione. „Ten, który znalazł ten kawałek papieru z jego imieniem, szybko zniknął. Bo nie zasłużyliśmy na te pieniądze“, powiedział Guasti, absolwent Mount Holyoke College.
Aby znaleźć prawowitego właściciela majątku, rodzice uczniów pomogli w poszukiwaniach. Rodzice powiedzieli swoim dzieciom, aby nikomu nie opowiadały o tym znalezisku, aby nie zostało skradzione.

Matka Werkhovena w końcu znalazła kobietę w książce telefonicznej, a młody mężczyzna do niej zadzwonił.
„Zastanawiam się: ‚Znalazłem coś, co myślę, że do ciebie należy‘, a ona pyta: ‚Co?!‘, a ja mówię: ‚Znalazłem kanapę‘, a wtedy ona mówi: ‚O mój Boże, zostawiłam tam mnóstwo pieniędzy‘”, powiedział Werkhoven.
Przyjaciele starszej pani, którzy chcieli pozostać anonimowi, powiedzieli, że opowiedziała im, iż jej chory mąż dał jej przed śmiercią dużo pieniędzy, aby miała coś po jego odejściu.
Nie wiedząc, gdzie to schować, ukryła je pod starą kanapą w swoim pokoju. Powiedziała, że przez 30 lat trzymała swoje oszczędności na tej kanapie. Niedawno musiała przejść operację pleców i spędziła kilka miesięcy w ośrodku rehabilitacyjnym.
Podczas pobytu tam lekarze powiedzieli jej dzieciom, aby kupiły jej nową kanapę, aby złagodzić jej ból pleców. Tak się stało w Armii Zbawienia.
„Prawie nie zdecydowaliśmy się na tę kanapę”, powiedział Russo w rozmowie z thelittlerebellion.com. „Jest dość brzydka i śmierdzi, ale była to jedyna kanapa, która miała odpowiednie wymiary do naszego salonu.”

Trzej ludzie powiedzieli, że nie mają wyrzutów sumienia, ponieważ zrobili to, co należy, i poszli nawet na kolację z starszą panią i jej rodziną po oddaniu pieniędzy.
„Myślę, że każdy może czynić dobro, jeśli tylko chce“, powiedział Werkhoven w rozmowie z CBS News.
„Myślę, że wszystko wydarzyło się tak, jak powinno, i szczerze mówiąc, nie myślę o tym za dużo“, dodał Russo.
Jednak miłosierni Samarytanie nie wyszli z niczym. Kobieta podarowała trójce dzieci 1 000 dolarów do podziału!