Dziewczyna postawiła mu ultimatum: Albo ona, albo kot. Decyzja, która sprawiała mu trudność.
Był mężczyzną w średnim wieku, samotnym, który pogodził się z myślą, że lata nadziei na założenie rodziny powoli przemijały.
Hobbes, jego kot, był jedynym stałym towarzyszem w jego życiu – futrzanym przyjacielem, który zawsze okazywał mu czułość, nie zadając żadnych pytań.

A potem pojawiła się ona, ta kobieta, która była zdecydowana narzucić mu swoją wizję przyszłości. Zbliżyli się do siebie, zamieszkali razem, ale próby zbudowania harmonijnego związku nieustannie kończyły się niepowodzeniem z powodu ich różnych poglądów – zwłaszcza w kwestii religii.
Punktem zwrotnym był moment, gdy kłótnia eskalowała szczególnie mocno i ona postanowiła go opuścić. Kilka dni później, po krótkim czasie na przemyślenia, napisała do niego, że jest gotowa wrócić – ale tylko pod warunkiem, że rozstanie się z Hobbesem. Wybór był jasny, ale waga tej decyzji była ogromna.
Z jednej strony stała możliwość wspólnej przyszłości z kobietą, która mogła mu dać rodzinę, z drugiej Hobbes, najwierniejszy towarzysz, jakiego kiedykolwiek znał.









