Zawsze myślałam, że dziecko zbliży nas do Olega, ale jego matka wszystko zepsuła!
Zawsze myślałam, że narodziny dziecka zbliżą nas do siebie, że w końcu staniemy się prawdziwą rodziną. Ale nigdy nie wyobrażałem sobie, że jego matka, Marina, weźmie wszystko pod kontrolę – i że Oleg jej na to pozwoli.

Próbowałam wyznaczyć granice, dać jasno do zrozumienia, że to nasze dziecko, nasza rodzina. Ale nic nie mogło mnie przygotować na zdradę, na moment, w którym stanęłam na progu drzwi, trzymając w ramionach moją nowonarodzoną córeczkę i nie wiedząc, dokąd iść.
Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, byłam przeszczęśliwa. Oleg i ja rozmawialiśmy o tym tak dużo, że marzyliśmy o dniu, w którym w końcu będziemy mogli trzymać nasze dziecko w ramionach. Wyobrażałam sobie, jak urządzimy pokój dziecięcy, wybierzemy imiona i jak będziemy cieszyć się pierwszymi dniami rodzicielstwa.
Ale nie byłem jedynym, który czekał na to dziecko. Marina również na niego czekała, ale nie w taki sam sposób jak ja.
Ona mnie nigdy nie kochała. Już po naszym pierwszym spotkaniu dała mi jasno do zrozumienia, że uważa mnie za niegodnego jej syna.
—Oleg zasługuje na kogoś lepszego — potrząsała głową za każdym razem, gdy byłam blisko niej.
Ale gdy tylko dowiedziała się, że jestem w ciąży, wszystko się zmieniło. I to nie w dobrym tego słowa znaczeniu.
Było tak, jakby to dziecko należało do niego, a nie do mnie. Była zaangażowana we wszystko.
„Potrzebujesz kogoś, kto pójdzie z tobą do lekarza” – powiedziała, już zakładając płaszcz, dając mi ledwie czas na odpowiedź. — Nawet nie wiesz, co robisz.
Kiedy zaczęliśmy przygotowywać się do narodzin dziecka, ona przejęła inicjatywę. Wybrała meble, odrzuciła moje decyzje, nalegając:
— Pokój musi być niebieski. Będziesz mieć chłopca.
Moja ciąża nie była łatwa. Ciągle odczuwałam mdłości, prawie nie mogłam jeść. Ale Mariny to nie obchodziło. Wracała do domu, wypełniając powietrze zapachem tłustego jedzenia, uśmiechając się, patrząc, jak Oleg zajada się potrawami, podczas gdy ja ledwo trzymałam się na nogach.
Nie mogłam tego znieść. Poprosiłem Olega, żeby już mu nic więcej nie mówił.
Ale kiedy poszliśmy na badanie USG, żeby poznać płeć dziecka, Marina już siedziała w poczekalni. Stałem tam jak sparaliżowany. Skąd ona wiedziała?
— To dziewczynka — powiedział doktor.
Ścisnęłam dłoń Olega, a moje serce zabiło szybciej. Tak długo czekaliśmy na ten moment. Dziewczyna. Nasza mała dziewczynka. Spojrzałem na Olega, mając nadzieję, że w jego oczach zobaczę tę samą radość.
Jej twarz rozjaśniła się szczęściem. Ale potem zobaczyłem Marinę.
Zacisnęła usta w wąską linię.
„Nawet chłopca nie mogłeś mu dać” – syknęła. — Potrzebował dziedzica.
Zacisnąłem pięści.
— Dziedzicem czego? Z jego kolekcji gier wideo? — mój głos zadrżał. — A dla twojej informacji, płeć dziecka ustala ojciec, nie matka.
Marina zmrużyła oczy.
— Kłam — przerwała mu. — To twoje ciało jest za to odpowiedzialne! Nigdy nie byłeś godzien mojego syna.
Lekarz kaszlnął niezręcznie, pielęgniarka spojrzała na mnie ze współczuciem. Zacisnąłem zęby.
— Chodźmy, Oleg — szepnęłam.
W samochodzie zwróciłem się do niego.
—Skąd wiedziała o badaniu USG?
Oleg odwrócił wzrok.
— Powiedziałem mu.
Wewnątrz mnie wrzała ogromna złość.
— Prosiłem cię, żebyś tego nie robił! Ona mnie torturuje!
—To babcia — powiedział po prostu.
Pokręciłem głową.
—A ja jestem twoją żoną! Noszę w sobie nasze dziecko! W ogóle interesują Cię moje uczucia?!
— Tylko nie zwracaj na nią uwagi — machnął ręką.
Łatwo powiedzieć. To nie on był atakowany. To nie on czuł się samotny. Mój mąż mnie nie ochronił.
Gdy zaczął się poród, ból pojawiał się falami. Wszystko unosiło się przed moimi oczami. Ledwo słyszałem lekarzy.
A potem wszystko poszło nie tak.
Jak tylko urodziła się moja córka, od razu ją zabrali. Próbowałem się do niej dobrać, ale mi jej nie oddali.
— Za dużo krwawienia! — krzyknął doktor.
Świat zaczął się kręcić. Dźwięki ucichły. A potem — ciemność.
Kiedy się obudziłem, moje ciało było pustą skorupą. Powiedziano mi, że omal nie straciłem życia.
Wtedy drzwi się otworzyły i wpadła Marina z twarzą wykrzywioną gniewem.
—Dlaczego mi nie powiedzieli, że będziesz rodzić?! — krzyknęła.
Oleg westchnął.
— Wszystko wydarzyło się zbyt szybko.
— To nie jest żadne wytłumaczenie! — gwizdnęła.
Weszła pielęgniarka z moją córką. Serce mi się ścisnęło. Ale zanim zdążyłem ją wziąć, Marina zrobiła krok naprzód i podniosła dziecko.
—Jaka śliczna — mruknęła, kołysząc małą.
Z trudem podniosłem się i mruknąłem:
— Daj mi to.
— Ona jest głodna — powiedziała pielęgniarka.
Marina się uśmiechnęła.
— Dajmy mu mleko w proszku.
W końcu Oleg interweniował. Delikatnie wziął dziecko i dał mi je.
Rozpłakałam się. Ona jest moja. I było warto.
Minęły dwa tygodnie. Marina nadal przychodziła bez zaproszenia, odmawiając zwracania się do mojej córki po imieniu.
—Mała Lilia — powiedziała z uśmiechem.
— Jej imię to Anna — poprawiłem.
Marina udawała, że nie słyszy. Oleg również milczał.
Pewnego dnia wróciła z kopertą.
— Co to jest? — Oleg zmarszczył brwi.
Marina uśmiechnęła się z politowaniem.
— Dowód. Katya cię zdradza.
Ręce Olega trzęsły się, gdy czytał gazetę, a jego twarz pociemniała.
— Spakuj swoje rzeczy. Masz godzinę — powiedział, nie patrząc na mnie, i odszedł.
Wybuchłam.
— Co zrobiłeś?! — krzyknąłem do Mariny.
Skrzyżowała ramiona.
—Nigdy nie byłaś dla niego wystarczająco dobra.
Przytuliłem Annę.
— Ten test jest sfałszowany!
Marina wzruszyła ramionami.
— Oleg potrzebuje prawdziwej kobiety. Ten, który da mi wnuka.
Wybuchłam wściekłością, zebrałam swoje rzeczy, wzięłam szczoteczkę do zębów Olega i wyszłam.
Kilka dni później zrobiłem prawdziwy test.
Zapukałem do drzwi. Oleg otworzył.
— Czego chcesz?
Podałem mu kopertę.
— To prawdziwy test. Wziąłem twoją szczoteczkę do zębów.
Otworzył test.
— 99,9% — mruknął.
—Anna jest twoją córką—powiedziałem.
Oleg spojrzał w górę.
— Katya, wybacz mi…
Pokręciłem głową.
— Nie. Nawet nie pomyślałeś. Właśnie nas wyrzuciłeś.
— Zamierzam z nią zerwać! Wróć!
Cofnąłem się.
— Proszę o rozwód. I chcę mieć pełną opiekę.
Oleg wyciągnął do mnie rękę, ale odszedłem.
Kiedy wyjeżdżałam, wiedziałam jedno: Anna i ja damy sobie z tym radę.







